piątek, 28 października 2011

Stany

Od niedawna zacząłem interesować się Ameryką. To chyba za sprawą lekcji angielskiego, które od początku liceum są najlepszymi 45 minutami w całym dniu.
Wystarczyła zmiana nauczyciela i klasy, a chęc do nauki się obudziła. Gdzie w gimnazjum kilka słówek przed sprawdzianem nie mogło wejść mi do głowy tak teraz wypisuje po 150 słów na kartce i siedze z nimi przez dwie godziny z własnej woli. Dlaczego nie jest podobnie z matematyką ?
Wracając do Stanów. Tak samo coś się obudziło i w przeciągu 2 tygodni przeczytałem kilkaset komentarzy na forach o USA, życiu tam, kulturze itp.
Coś niesamowitego (jeśli to prawda) jak bardzo różni się ona od Polski. Przeglądnąłem mnóstwo zdjęć, blogów, porozmawiałem z wieloma osobami. Super. A wy co o tym sądzicie ?
Nie wiem dlaczego, ale najbardziej inspirujące są zdjęcia:

Mówią, że tak fajnie to to wygląda tylko na obrazku, co wzbudza chęć do sprawdzenia tego na własnej skórze.

Sama satysfakcja i klimat (podobno) rekompensują cene podróży i wysiłek.

                                            


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz